|
Około godziny 15.00 w jednym z pensjonatów Czarnej Wsi Kościelnej pod Białymstokiem słychać
gwar rozmów związany z zakwaterowaniem. Serdecznymi uśmiechami członkowie AIESEC witają przyszłych
sympatyków Organizacji. Po chwili, w sali konferencyjnej słychać muzykę... i rozpoczęła się 3
dniowa konferencja.
Ktoś pisał miłe słówka na kartce, ktoś siedział na krześle pod latarnią, ktoś rzucał
papierowym samolotem, ktoś tańczył wykrzykując AIESEC, ktoś stał na głowie, a ktoś na jednej nodze.
Gry terenowe, zajęcia integracyjne, czyli ogółem uczestnictwo w konferencji to przede wszystkim
świetna zabawa, w której każdy odgrywa jakąś rolę. Nuda? Nie ma czasu na nudę. Brak pomysłowości?
Tego ludzie AIESEC nie znają.
Work Hard Podczas trzydniowego, wypełnionego po brzegi planu, uczestnicy konferencji mieli
okazję zapoznać się z historią, strukturą oraz szeroko pojętą działalnością międzynarodowej
organizacji studenckiej jaką jest AIESEC, a także wdrążyć się w wiedzę na temat inicjatyw
poszczególnych projektów komitetu lokalnego. Rozległa gama zajęć i szkoleń m.in. z zakresu
sprzedaży i komunikacji była nacechowana zaangażowaniem zarówno ze strony odbiorców jak i
prowadzących. Po zapoznaniu się z pracą wszystkich projektów każda z osób zadeklarowała chęć
przyłączenia się do jednego z nich.
Play Harder Dla wytrwałych i wytrwalszych nadszedł czas na wieczorną, o wiele bardziej
swobodną formę posiedzenia, tudzież potańczenia. Po piątkowej nocy orientalnej oraz sobotniej
hulance sportowej Artur Łoś został okrzyknięty „zwierzęciem imprezy”. Choć widziano tam również
pandę..
W dobrym towarzystwie czas szybko płynie. Jak widać konferencje dostarczają przede
wszystkim wiedzy ale również sprzyjają integracji. Z pewnością magia skrótów jaką zostali obsypani
Sympatycy Organizacji nie została w pełni przyswojona, nie mniej jednak nowe pojęcie jakim jest „
feedback” zostało wpojone na dobre.
Ewela Grochowska
AIESEC Białystok
|